Loading

Samotni w tłumie

Berlin

Po dniu takim jak ten… gdy każda jego minuta wypełniona jest do maksimum, gdy z jednego spotkania pędzę na drugie, a w międzyczasie zerkam na listę nieodebranych połączeń… wieczorem mogę odetchnąć z uczuciem spełnienia. Spełnienia zawodowego. Nowe kontrakty, nowe projekty i głowa pełna planów na przyszłość. Aż chce się żyć…

Chwile później rozglądasz się wokół siebie i orientujesz się, że jesteś sam w tym swoim spełnieniu. I wtedy rozumiesz, co to znaczy poczuć się samotnym w tłumie… niby wszystko jest w porządku, dostrzegasz małe sukcesy i cieszysz się, rozkoszujesz się nimi… a jednak doskwiera Ci ta pustka, melancholijna pustka, którą pozostawiła po sobie Twoja druga połowa. Zadajesz sobie wtedy pytanie, czy to jest właśnie to miejsce, w którym powinieneś teraz być…

…melancholijne dobranoc…

Zdjęcie: Berlin, Luty 2011

 

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks

Leave a Comment